J. Stąpór – S E R C E ponad wszystko

Początku obecnego miejsca życiowego

idzie upatrywać w ostatnim szałasie

kiedy to mierzyłem się z rogatym pasożytem

i typowymi strukturami dla tej energii

Jedna istota, która nagnie dziesiątki

do swojej woli

i nikt się nie przeciwstawi.

Dla mnie to pierwszy kontakt.

Nie umiałem rozpoznać,

tym bardziej się skonfrontować.

Śpiew na zawołanie,

działanie na zawołanie.

Nasz czas dla jej potrzeb,

czytaj wyzysk energii

i krzywoprzysięstwo

Po całym procesie

trwającym trzy tygodnie

nazwę to przede wszystkim

lekcją o wsparciu

lecz cofnijmy się

jeszcze na chwilę

Przyjdzie do mnie pierwsza wiedza

o narzędziu jakim jest pióro

poprzez jego dłoń.

To braterstwo rapee

i wzajemne wsparcie

czasem nawet wtedy,

gdy się nie ma już energii

ale serce płonie

więc łatwiej przekraczać

własne granice,

gdy ktoś kogo cenisz jest w potrzebie.

Wiele mi pokaże

pojawienie się moich wiedźm.

To naprawdę ważne

by mieć swoich ludzi w przestrzeni,

na których zawsze możesz polegać,

których możesz raczyć

dającym wglądy słowem

i czerpać nowe techniki,

bo wiedzy nigdy mało

Bycie w nowej roli wzmocniło.

Bycie świadkiem procesu

w archaicznym szpitalu

kiedy tuziny ludzi zawodzą

oraz wyją, krzyczą, szlochają

indukuje wgląd-decyzje:

Na mojej ścieżce

nie ma już miejsca na strach i lenistwo!

Moje kroki odbijają się echem

we Wszechświecie.

Jeśli pragnę spełnić swe przeznaczenie

i odwrócić role

to czeka mnie sporo wysiłku

Wielce sobie cenię

Abstrakthumor Wszechświata –

jednego i tego samego dnia

zakochałem się z rana,

by nocą wystawić

swoje serce na gwałt.

Ostatni raz podobne cęgi

dostałem, gdy opętały mnie duchy.

Przykro było patrzeć następnego dnia

jak inni, w tym dzieci,

 również dostali po sercu.

Resztką mądrości wycofałem się

prawdopodobnie przed najgorszym.

Tak naprawdę nie miało mnie w tym być

ale potrzebna była ta iluzja,

by pobrać naukę jak i dać

zdrowszą projekcję rodzicom

Tyle lat kreowałem przekonanie,

że coś jest nie tak z moją cielesnością.

Ten jeden jedyny raz czując, że to właściwe

pozwoliłem sobie na erotyzm w Reiki

i wielce nie żałuje.

Moja cielesność ma się kosmicznie dobrze.

Nowa istota w przestrzeni,

nowa połączenie –

aktualizacja wiedzy o sobie samym.

Czuję jak zbieram od niej brudy.

To tymczasowa cena za ekstatyczność

najwyższych lotów.

Zamykam oczy i zerkam w ślepie

wielkiego gada, który kiedyś

wykorzystał sytuację

i naruszył Jej świętą przestrzeń.

Momentami mnie to martwi,

ale serce ponad wszystko,

a ono wyraźnie wskazuje kierunek.

Dojrzałem na tyle, by nie oporować.

We WrocLove, co rzadko mi się zdarza,

mam dosyć przedawkowywania bodźców.

Idę na żywioł na każdej płaszczyźnie.

Kilkoma ruchami gromadzę dziesiątki osób

tylko po to by poznać tę jedną.

To drugi brat na nowej drodze.

Wzbudzi we mnie coś takiego,

że wejdę z nim w to od czego uciekałem,

a wisienką na torcie

będzie moment uzdrawiania

Zielone bagno, konar na tafli,

a na nim dwóch młodych nomadów

z drewnianymi imitacjami

samurajskich mieczy w dłoniach.

Pierwsze krople deszczu,

dłoń na sercu,

a po chwili nieznany im język

wydobywający się na świat

z płaszczyzny transu

i szybkie cięcia mieczem.

To pierwsza nauka o narzędziu

jakim jest miecz.

Zgoła inny, choć i podobny do piórka

Dwa słowa przed rozstaniem

poruszą jej serce, energię i umysł.

Tak już mają trzydziestki trójki

Jadę dalej

dowiadując się z dnia na dzień

co się ze mną nazajutrz stanie.

To niebywałe,

ale spotkam w końcu

osobę bardziej szczerą ode mnie.

Pokaże mi się od energii

zgoła odmiennych niż cokolwiek co znam.

Relacja z nią ma w sobie coś dziwnego,

coś za czym mój duch tęsknił lata temu

i chyba dalej to we mnie tkwi.

To dobrze, bo mogę to realizować

w zdrowy sposób mieniący się przygodą

i bratersko-siostrzaną wymianą

opartą na zaufaniu i wsparciu…

Miło jest wyświadczyć komuś przysługę.

I te transcendentne myśli,

że choć jest prawda to nie ma reguł

i każdy jest w zupełnie innym miejscu.

Często w takim,

które zna tylko on czy ona sama

Przez miesiąc widziałem

jak opętani i przeklęci ludzie

biorą się za rzeczy,

za które nie powinni.

Widziałem co robi brak etyki

w działaniach „duchowych”.

Widziałem też

Jak w jeden dzień

Można wejść po uszy w relacje.

Widziałem nieznaną mi dotąd

pewność siebie

w innych jak i w sobie.

Słyszałem jak to wielki szaman

pozostawił ludzi samych sobie,

godząc się na spadek jakości

w zamian za wielkie pieniądze.

Widziałem wojnę na czary

pomiędzy ludźmi jak i duchami.

Widziałem też otwartość ludzi

Ich chęć pomocy nieznanemu człowiekowi

Zawiodłem się na kimś,

na kogo w pełni liczyłem.

Ostatni raz pozwoliłem

na takie traktowanie siebie i innych.

To lekcja o obronie serca

i o tym jaką siłę może stanowić grupa;

o tym jak zaakceptować brudy drugiej istoty,

i jak z radością upatrywać w tym

szansy i motywacji do nowych sposobów

na radzenie sobie z pewnymi kwestiami.

To nowe przekonanie, żeby nie polegać

na kimkolwiek w 100%, tylko na Wszechświecie.

To jak zawsze lekcja kim nie chcę, a kim chcę być!

Z kim chcę, a z kim nie chcę być na ścieżce!

Na co się godzę, a czemu wychodzę naprzeciw!

 

 

Dziękuję ludziom, którzy stanęli na mej drodze w różnych przestrzeniach czasu sierpień 2017.

Pamiętajmy, że spadliśmy na Ziemię reprezentować konkretne jakości.

Dziękuje duchowi orła, jaguara, wilka i delfina.

I samemu sobie za gotowość na to wszystko.

Ścieżka serca!

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *